Kim jesteśmy?
Jesteśmy uczniami i absolwentami I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie. Szkoła ta, jedna z najstarszych w Polsce, obchodzi w tym roku jubileusz 450-lecia istnienia. W tym ważnym czasie nasze liceum stało się ofiarą karygodnych i bezprawnych działań ze strony lokalnych władz.
Strona ta powstała, aby informować społeczeństwo, a w szczególności media o naszej sprawie. Niestety, nie wszyscy lokalni dziennikarze rzetelnie opisują zaistniałą sytuację. Z serwisów informacyjnych regularnie znikają komentarze do artykułów prasowych. W dziale media o sprawie umieściliśmy komentarze do, naszym zdaniem, kłamliwych wypowiedzi urzędników i osoby zajmującej stanowisko dyrektora.
Mamy nadzieję, że media, w szczególności ogólnopolskie, zainteresują się naszym problemem. Liczymy także na pomoc wszystkich ludzi, którzy nie mogą patrzeć z obojętnością, gdy w imię towarzyskich układów na szczytach władzy niszczona jest edukacja, a na najlepszych nauczycielach stosowane są represje.
O co chodzi?
Na początku 2009 r. odbył się konkurs na stanowisko dyrektora naszego liceum. Najpierw z przyczyn formalnych (zresztą absurdalnych) została odrzucona kandydatura dotychczasowego dyrektora. Kolejny konkurs wygrał jedyny kandydat, wieloletni wicedyrektor, Krzysztof Horbacewicz. Jednak, kilka dni później, prezydent miasta Tarnowa oskarżył zwycięzcę o plagiat koncepcji zarządzania szkołą i czym prędzej unieważnił konkurs. Prokuratura, która zajęła się tym oskarżeniem, uznała że jest ono całkowicie bezpodstawne. Apelacja magistratu została także oddalona.
W obronie prof. Horbacewicza 614 uczniów wystosowało petycję do prezydenta - bez odzewu. Prezydent nie mianował prof. Horbacewicza na stanowisko dyrektora (co stoi w sprzeczności z ustawą o oświacie). Dyrektorem szkoły została za to Małgorzata Wrześniowska, osoba nie startująca w konkursie i nie mająca nic wspólnego z liceum. Rada Szkoły i Rada Pedagogiczna nie udzieliły wymaganej opinii kadydatce miasta. Mimo to objęła stanowisko dyrektora. (artykuł prasowy o konkursie)
W tym momencie można było mieć jeszcze wątpliwości co do intencji władz. Być może nowa pani dyrektor jest tak idealnym kandydatem, że trzeba było ją powołać, nawet kosztem demokratycznych procedur. W końcu, "prezydent wie lepiej". Jednak wszelkie wątpliwości zostały rozwiane przez prezydenta Ścigałę pod koniec sierpnia...
Represje
Kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego prezydent Ścigała wydał dekret przenoszący prof. Horbacewicza do szkoły na peryferiach miasta. Odbyło się to bez zgody, a nawet wiedzy naszego nauczyciela. Za to przeniesienie miało miejsce na kilkanaście dni przed rozpoczęciem procesu, który wytoczył on prezydentowi o bezprawne unieważnienie konkursu. Horbacewicz stwierdził, że jest to próba zastraszenia go przed rozprawą. (aktualizacja: 25 września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał decyzję prezydenta Ścigały o unieważnieniu konkursu za nielegalną. Magistrat, jeszcze przed zapoznaniem się z uzasadnieniem wyroku, zapowiedział odwołanie do NSA.)
W prasie urzędnicy w bezczelny sposób tłumaczyli swoją decyzję. Stwierdzili, że przeniesienie nauczyciela miało na celu wzmocnienie potencjału edukacyjnego na obrzeżach miasta. Faktycznie, prof. Horbacewicz to bardzo dobry nauczyciel. Od wielu lat specjalizuje się w przygotowywaniu do matury z matematyki i pracy z uczniami zdolnymi. W 2008 r. jego uczeń został pierwszym od 1990 r. laureatem Olimpiady Matematycznej z Tarnowa. Taki nauczyciel, jako jeden z niewielu posiadający przygotowanie z matematyki wyższej, niezbędne przy rozwiązywaniu zadań olimpijskich, został przeniesiony do nauczania w szkole podstawowej i gimnazjum. W ramach "wzmacniania potencjału edukacyjnego".
W tym roku szkolnym prof. Horbacewicz miał na fakultecie przygotowywać 60 uczniów do rozszerzonej matury z matematyki. Oprócz tego uczy klasy z poszerzonym programem matematyki. Z dnia na dzień zostaliśmy pozbawieni naszego nauczyciela. (artykuł prasowy)
Podobne wydarzenia miały miejsce w naszej szkole w 1977 r. Siedmiu nauczycieli zostało przeniesionych do pracy w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Dziwnym zbiegiem okoliczności, przeniesieni byli zaangażowani w działalności opozycyjną. Co najbardziej porażające, ówczesne władze motywowały swoją decyzję w identyczny sposób jak dzisiaj robi to prezydent Ścigała - "najlepsi są potrzebni do pracy z najtrudniejszymi uczniami".
Prosimy o pomoc w odzyskaniu naszego nauczyciela. Mamy nadzieję że uzyskamy duży odzew, w szczególności wśród absolwentów I LO, którym nie jest obojętny los ich szkoły. Liczymy także na to, że media, szczególnie w kontekście zbliżającego się jubileuszu nagłośnią sprawę.
